Dziczyzna przeżywa renesans, znów jest modna i poszukiwana. W porównaniu z wołowiną zawiera nieporównanie mniej tłuszczu, bardzo mało cholesterolu, za to jest obfita w proteiny, mikroelementy. Jest przy tym smaczna i delikatna. Popyt na nią od lat przekracza wydajność populacji żyjących w stanie wolnym. Dla przykładu - Niemcy zjadają w przeliczeniu na głowę mieszkańca ponad 0,5 kg dziczyzny rocznie - łącznie ok. 33 tys. ton. Mniej jak połowa tej liczby to fermowa produkcja rodzima (oraz pozyskana ze zwierząt wolno żyjących). Większość mięsa jest importowana z Nowej Zelandii, Czech i Polski. Właśnie bliskość największego na świecie rynku zbytu na dziczyznę jest poważnym argumentem za rozwijaniem w Polsce tego typu hodowli. Może ona być sposobem na zagospodarowanie słabych, nie nadających się do intensywnej uprawy rolniczej gleb. Jako wysoko ekologiczna forma produkcji sprzyja ponadto rozwojowi turystyki wiejskiej. Zagrodowa hodowla jeleniowatych może zatem być dochodowym przedsięwzięciem.

Bażanty od tysiącleci zachwycają ludzi barwami swego upierzenia.
Kiedyś były w Azji obiektem kultu, trafiały na stoły bogaczy jako wykwintne potrawy, były źródłem cennych piór będących tradycyjnym elementem zdobniczym garderobę możnowładców. Dziś hodowane są głównie dla ozdoby parków, rozrywki myśliwych, także dla ratowania zagrożonych wyginięciem gatunków. Choć do rodziny bażantowatych zaliczyć można 156 gatunków ptaków, to jednak tradycyjnie za bażanty uważa się przedstawicieli podrodziny bażantów(Phasianinae) - tragopany, olśniaki, kury i bażanty właściwe, pawie oraz argusy - w sumie 49 gatunków...

Wszystkie zamieszczone na stronie zdjęcia zrobione zostały na fermie w Kubicach przez właścicieli hodowli oraz odwiedzających ją Gości .